Home » Polska » Ekstraklasa » Lechia się wzmocni? Sławczew blisko powrotu do Gdańska!

Lechia się wzmocni? Sławczew blisko powrotu do Gdańska!

Portugalskie media donoszą, że Simeon Sławczew jest bliski kolejnego wypożyczenia ze Sportingu Lizbona do Lechii Gdańsk. Tę informację potwierdzają również dziennikarze Dziennika Bałtyckiego, którzy twierdzą, że nawet już we wtorek działacze gdańskiego klubu ogłoszą kolejne wypożyczenie zawodnika.

Ewentualny powrót Sławczewa do Trójmiasta byłby sporym wzmocnieniem drużyny prowadzonej przez trenera Piotra Nowaka. Start sezonu 2017/2018 w wykonani czwartego zespołu poprzednich rozgrywek LOTTO Ekstraklasy jest bowiem fatalny. W siedmiu dotychczasowych spotkaniach ligowych gdańszczanie zdobyli zaledwie sześć punktów i zajmują miejsce tuż nad strefą spadkową. Ogólny obraz słabej formy Lechii pogarsza jeszcze fakt, że drużyna szybko pożegnała się z rozgrywkami o Puchar Polski.

Sfrustrowani kibice domagali się odejścia trenera Nowaka. Zarząd Lechii nie podjął jednak decyzji o zwolnieniu szkoleniowca. Co więcej, sprowadzenie Sławczewa będzie można traktować jako swego rodzaju poparcie dla trenera. Być może działacze liczą na to, że pozyskanie gracza, który w poprzednim sezonie był czołową postacią Lechii pomoże jej w powrocie na zwycięskie tory.

W poprzednim sezonie Sławczew wystąpił w 23 meczach LOTTO Ekstraklasy. Po zakończeniu rozgrywek Bułgar wrócił do Sportingu, gdzie był obserwowany na treningach przez sztab trenerski w kontekście gry w pierwszym zespole. Dosyć szybko okazało się jednak, że nie ma na to większych szans. Dlatego też powrócił temat kolejnego wypożyczenia do Lechii.

Jeżeli doniesienia się potwierdzą, to Sławczew w Gdańsku powinien zameldować się w następnym tygodniu. Obecnie przebywa bowiem na zgrupowaniu reprezentacji Bułgarii.

* Fotografia pochodzi ze strony lechia.pl.

               

Autor: marm

Zobacz również:

Skandal na Łazienkowskiej. Pseudokibice pobili piłkarzy Legii! 

Pseudokibice Legii Warszawa pobili piłkarzy warszawskiej drużyny, po tym jak ci wrócili z przegranego meczu …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *