Home » Ligi zagraniczne » Francja » Kibice nie chcą Evry w klubie. Jak zakończy się afera z udziałem piłkarza?

Kibice nie chcą Evry w klubie. Jak zakończy się afera z udziałem piłkarza?

Kibice Olympique Marsylia nie chcą w swoim klubie Patrice’a Evry. Taki wniosek można wysunąć po transparentach, jakie wywiesili fani w ostatnim meczu ligowym zespołu. Miało to związek z niedawnym uderzeniem przez piłkarza jednego z kibiców tuż przed spotkaniem Ligi Europy z Vitorią Gumaraes.

Aktualnie doświadczony Francuz jest zawieszony przez klub. Przypomnijmy, w miniony czwartek Evra kopnął jednego z kibiców krytykujących piłkarzy i grę zespołu tuż przed meczem z Vitorią. Całe zajście miało miejsce w czasie rozgrzewki zawodników. Dostrzegł je sędzia główny tamtych zawodów, który z miejsca ukarał Evrę czerwoną kartką.

W różnych mediach pojawiało się wiele wersji całego zdarzenia. Jedni twierdzą, że uderzony kibic mocno sprowokował Evrę, inni natomiast, że poszkodowany wcale nie dał pretekstu do agresywnego zachowania piłkarza. Tak czy inaczej zawodnika nic nie usprawiedliwia, ponieważ takie zachowanie jest niedopuszczalne.

Na ten moment nie wiadomo, jaki los czeka Evrę. Wiele wskazuje na to, że Francuz pożegna się z klubem, który aktualnie go zawiesił. Zwłaszcza, że wielu fanów nie wyobraża sobie tego, by ten zawodnik przywdziewał jeszcze trykot Marsylii. Podczas niedzielnego meczu Ligue 1 z Caen fani wywiesili kilka transparentów. Jeden z nich brzmiał: „Ta gra jest skończona“.

Co ciekawe sam Evra po meczu z Caen, w którym nie zagrał, dodał wpis na Instargamie, w którym podziękował „prawdziwym fanom“ za wsparcie i wyraził radość, że jego koledzy pokonali wysoko rywali. Trudno przewidzieć w jakim celu Francuz dodał ten wpis. Wśród wielu kibiców mógł on bowiem wywołać kolejną falę oburzenia.

* Fotografia pochodzi ze strony news.sky.com.

               

Autor: marm

Zobacz również:

Co to jest surebet?

Wszelki początkujący gracz wyszukuje pewniaków pewnego zysku ale również małego ryzyka porażki, typując atrakcyjne mecze. …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *