Home » Polska » Ekstraklasa » Leśniodorski: Zmęczenie, kontuzje, liczba meczów – to są przyczyny tego, że nie gramy na miarę możliwości.

Leśniodorski: Zmęczenie, kontuzje, liczba meczów – to są przyczyny tego, że nie gramy na miarę możliwości.

W Wywiadzie dla Roberta Błońskiego z „Przeglądu Sportowego” prezes Legii Warszawa wskazał przyczynę porażki w meczu z Napoli jak i występów w Lidze Europy. Jako główny powód podał, że to ilość rozegranych spotkań przez graczy Legii w tym sezonie miała wpływ na końcowy wynik w 2015r.

– Różnica między nami, a Napoli była ogromna. Łudziłem się, że będziemy bliżej. Włosi to zespół zbudowany za kilkaset milionów euro i to było widać. A my? Drużyna i poszczególni piłkarze mają dużo większy potencjał i możliwości niż pokazali w czwartek na boisku. Niestety, swoje robi ponad sto meczów, które kilku zawodników rozegrało w ostatnich dwóch latach. Zmęczenie materiału widać gołym okiem. Tomek Jodłowiec – doliczając sparingi czy spotkania w kadrze – nie jest w stanie grać tylu spotkań, co w ostatnich miesiącach. Stojan Vranjes też nie był przyzwyczajony do meczów co trzy dni. Nazwiska długo można wymieniać.

O braku awansu zadecydowała porażka w pierwszym meczu, w Danii. W efekcie Legia musiała szukać wygranej w Neapolu. (Robert Błoński)

– Z Midtjylland sami sobie strzeliliśmy gola. To zdecydowanie nie jest nasz rok. Zagraliśmy w grupie Ligi Europy trzeci rok z rzędu i po raz czwarty w pięciu ostatnich latach. Nikt w Polsce tyle nie gra. Fajnie, ale za dużo tych meczów. Chcę jasno powiedzieć: nie ma co oceniać chłopaków za występ w Neapolu. Zwyczajnie nie dali rady. Poziom Włochów to kosmos. Wiem, ten refren kibice znają: kontuzje, duża liczba meczów, zmęczenie – to wszystko się nałożyło, ale taka jest prawda i przyczyna słabszej gry.

Prezes swojego klubu nie wierzy we własnych zawodników? Jaka jest polityka w klubie?

Większość klubów z czołowych Lig Europejskich gra ponad 100meczów w sezonie, mimo wszystko potrafią zachować pewien poziom a gracze są utrzymywani w swoich optymalnych formach i nieeksploatowani do granic swoich możliwości. Kluby jak Molde, Krasnodar, Astana, Malmo, Bate – posiadają budżety zbliżone do Legii Warszawa a mimo to potrafią zagrać ponad 100 spotkań nie robiąc blamażu. W udzielonym wywiadzie, da się wyczuć brak wiary prezesa we własny klub, tylko pytanie jest czy naprawdę tutaj chodzi o prawdziwe zamartwienie się o klub i zawodników czy o to, że prezes  w tym roku nie zarobi? Podpierając się innym wywiadem jakiego udzielił prezes, tym razem dla wyborczej, Leśniodorski powiedział:

-Dwie rzeczy w lidze mamy na bardzo wysokim, europejskim poziomie. Drużyny są świetnie przygotowane taktycznie i fizycznie. Nie zdarza się, że w 70. minucie nasi rywale padają i możemy ich rozklepać. 90 minut wszyscy jadą w trupa, mają jednocyfrowy procent tkanki tłuszczowej. A gdy przychodziłem do Legii, Miroslav Radović miał bodaj 15 proc. Zresztą nikt tego nie mierzył, a to jedno z podstawowych badań. Jak masz 7-8 proc., można powiedzieć, że żyjesz jak sportowiec, jak masz 12-13, znaczy, że nie żyjesz jak sportowiec.

Sądząc po wynikach w Europejskich Pucharach – wypadamy niezwykle blado, szczególnie na tle Fizycznym i to się tyczy od pierwszego spotkania eliminacyjnego kiedy to rozgrywki rozpoczynają się na początku sezonu a polskie kluby trafiają na drużyny najdalszego zakątka europy i pokonują je w wymęczony sposób. Dlaczego się tak dzieje? Czy to wina złego prowadzenia zespołu przez trenera?

W tym samym wywiadzie jakiego udzielił gazecie wyborczej. Prezes poruszył również kwestię trenerów i sposobu kwalifikacji jakim się kieruje klub stołecznych przy wyborze na stanowisko trenera: (rozmawiali: Rafał Stec i Michał Szadkowski)

Rafał Stec, Michał Szadkowski: Dlaczego Adam Nawałka nigdy nie dostał prawdziwej szansy w dużym polskim klubie? Michał Pazdan, który zna go z Górnika, mówi: „Przed podpisaniem kontraktu w Legii czy w Lechu musiałoby zostać spełnionych wiele warunków. Bez tego Nawałka nie podjąłby się wyzwania. Musi być tak, jak on chce. Prezesi mogą się na to nie zgodzić. [ ] Nie, że klub to ja , ale by wszyscy podążali w jednym kierunku”.

Bogusław Leśnodorski: Wydaje mi się, że to nieprawda. Legia i Lech są gotowe. Nawałce się nie ułożyło, w piłce dużą rolę odgrywa przypadek. Poza tym to urodzony selekcjoner. Jego talenty najbardziej sprawdzają się w kadrze. Tam taktyka liczy się tylko trochę, wyzwaniem jest zbudowanie zespołu.

Rok temu mówił pan: „Jeździłem po Europie, spotkałem się m.in. z Giovannim Trapattonim. Dlaczego odpadł? Chciał przyjść z kilkuosobowym sztabem, robić wszystko po swojemu. Uznałem, że ryzyko jest za duże. Szczerze mówiąc, przestraszyłem się”. To charakterystyka Nawałki.

– Przewidywalność Nawałki jest większa. Dzięki wywiadowi środowiskowemu w 80 proc. można było przewidzieć, jak będzie funkcjonował. Tamci goście to całkowicie nierozpoznana karta.

Gdy przychodziłem do Legii, ludzie, których wiedzę szanuję, wypowiadali się o Nawałce dobrze. Dlatego nie uważałem, że mianowanie go selekcjonerem to zły pomysł. A na pewno lepszy niż nominacja dla Franciszka Smudy czy Waldemara Fornalika, o którym wiadomo było, że osobowościowo nie pociągnie z grupą piłkarzy, jaką mamy dzisiaj. Choć tego ostatniego uważam za świetnego trenera ligowego, w Chorzowie znów robi świetną robotę, nasi wypożyczeni do Ruchu piłkarze mówią o nim dobrze.

Reprezentanci grają w dobrze funkcjonujących klubach, na zgrupowaniu muszą mieć wszystko zorganizowane na tip-top i poczucie, że ktoś ogarnia całość. Trener nie może się spóźnić pół godziny na odprawę, co w polskich klubach wciąż się zdarza. Jeśli piłkarz widzi profesjonalistę, który angażuje się maksymalnie, to ten profesjonalista szybko buduje swoją pozycję, zaufanie. Ale w trenerce nie ma geniuszy. Najlepsi profesjonaliści podchodzą pedantycznie do szczegółów, egzekwują wszystko, co sobie zaplanują. Potrzebują też szczęśliwego zbiegu okoliczności, muszą się znaleźć w odpowiednim miejscu i czasie. I zdolności interpersonalnych, zarządzania teamem. Przez chwilę wszystko się może udawać, w dłuższym okresie zarządzasz grupą facetów z wielkim ego, którzy przeważnie w klubach i kadrze mają inną pozycję społeczną z racji popularności i kasy. Sztuka polega na tym, by zaczęli współpracować i tworzyć coś więcej niż tylko sumę 11 talentów. I nasi reprezentanci są lepsi razem niż osobno. Kapustka, Mączyński, nawet Mila.

Dziś Legia – w sensie organizacyjnym i mentalnym – jest gotowa na trenera, który chce urządzić w klubie świat?

– Tak, bo urządzenie świata w dużej mierze pokrywa się z tym, czego wymaga profesjonalny sport. Wymaga wszędzie, to uniwersalne zasady. Mogę opowiedzieć, jak to się odbyło ostatnio. Weźmy medycynę, w której zrobiliśmy postęp i mamy swoje przekonania. Opowiadamy trenerowi, jak to u nas wygląda, pytamy, jak według niego powinno. Jeśli jest aż taki rozdźwięk, że nie ma możliwości dogadania się, projekt upada. A jeśli nie, to ustalamy drobiazgi. Np. jakim systemem będziemy monitorować zawodników.

Od trenera zależy najwyżej 30 proc. Reszta – od kasy. Każdy młody polski szkoleniowiec chciałby mieć porządny dział analiz, sztab medyczny, profesjonalne przygotowanie fizyczne, dobrą dietę dla piłkarzy, efektywny transport. Wszyscy wiedzą, że restytucja jest kluczowa, więc godzinę po meczu chciałby być w hotelu. A polskie kluby nie mają na to pieniędzy. Nawiasem mówiąc, my marzymy o wychowaniu własnego trenera – żeby Legię przejął legionista.

Śmiało można stwierdzić, że prezes BL układa klub po swojemu – to on prowadzi zespół. Tylko czy ma świadomość, że nie jest to wirtualny manager tylko realny football.

Zrodlo zdjecia:

  • Boguslaw Leśniodorski: Wyborcza
               

Autor: Tomasz Botwina

Avatar
- Hardwear'owiec - Softwear'owiec pośród mocnych brzmień polskiego Rocka i muzyki etnicznej. - Informatyk. Oddany zielonym barwom Celticu Glasgow. "You'll never walk alone "

Zobacz również:

Najbardziej dochodowe gry online

Mamy świadomość, że wiele osób, które decydują się na grę w kasynie online, oprócz rozrywki …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Hazard może uzależniać. Graj odpowiedzialnie.
Serwis przeznaczony TYLKO dla osób które skończyły 18 lat. Zakłady bukmacherskie nieodłącznie związane są w ryzykiem. Jeśli zauważyłeś u siebie objawy uzależnienia skontaktuj się z serwisami oferującymi pomoc w wyjściu z nałogu hazardowego. Serwis goals24.pl ma charakter informacyjny, nie nakłaniamy i nie zachęcamy do uprawiania hazardu.

Fortuna online zakłady bukmacherskie sp. z o.o. - legalny bukmacher działający w Polsce na podstawie zezwolenia na urządzanie zakładów wzajemnych. Graj rozważnie, hazard może uzależniać. Za udział w nielegalnych grach hazardowych grożą konsekwencję prawne. Zezwolenie MF nr SC/12/7251/10/WKC/11-12/5565;
Milenium Zakłady Bukmacherskie - zezwolenie MF nr SC/12/7251/17-7/ARP/BMB/2011/BMI9-10599;
Star-Typ Sport Zakłady Wzajemne Sp. z o.o. - zezwolenie nr SC/12/7251/11-6/KLE/2011/5540/12;
TOTOLOTEK S.A. - zezwolenie nr AG/9/7251/8/LBU/2012/2013/RD61485;
E-TOTO Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. - zezwolenie nr AG9(RG3)/7251/15/KLE/2013/17;
forBET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. - zezwolenie nr PS4.6831.10.2016;
LV BET Zakłady Bukmacherskie Sp. z o.o. - zezwolenie nr PS4.6831.9.2016.EQK