Home » Polska » Ekstraklasa » Łudogorec Razgrad chce piłkarza Jagiellonii. Negocjacje trwają!

Łudogorec Razgrad chce piłkarza Jagiellonii. Negocjacje trwają!

Kolejny ważny piłkarz Jagiellonii Białystok może tego lata opuścić klub. Mowa o Jacku Góralskim, którego pozyskać chce bułgarski Łudogorec Razgrad. W tym momencie działacze obu klubów prowadzą negocjacje na temat transferu. Porozumienia nie ma, gdyż są rozbieżności co do kwoty odstępnego. – Oni znają nasze oczekiwania. Sprawa jest w ich rękach – stwierdziła na łamach Przeglądu Sportowego wiceprezes Jagiellonii, Agnieszka Syczewska.

Temat pozyskania przez Łudogorec pomocnika „Jagi“ przewija się już od jakiegoś czasu. Na ten moment brakuje jednak konkretów i Góralski wciąż jest zawodnikiem zespołu z Białegostoku. Nieoficjalnie mówi się, że Bułgarzy zaoferowali za piłkarza nieco ponad milion euro. Taka kwota jednak zupełnie nie satysfakcjonuje przedstawicieli wicemistrzów Polski, którzy chcą ponoć za swojego kluczowego gracza nawet około dwóch milionów euro!

Jak zdradziła na łamach Przeglądu Sportowego wiceprezes Syczewska, teraz wszystko zależy od działaczy klubu z Bułgarii. Jagiellonia chciałaby zarobić na sprzedaży Góralskiego, ale jeżeli nie uda się to latem, to w Białymstoku nikt nie będzie zawiedziony. Nie ma bowiem przysłowiowego ciśnienia na transfer reprezentanta Polski.

Na ten moment rozbieżności co do ceny są duże i wydaje się, że kluby dalekie są od porozumienia. Jeżeli jednak w sprawie nastąpiłby zwrot i ostatecznie Góralski przenisósłby się do Bułgarii, to byłby kolejnym ważnym zawodnikiem, który opuszcza drużynę trenera Ireneusza Mamrota. Po zakończeniu tamtego sezonu z Jagiellonią pożegnał się jej lider, Konstantin Vassiljev. Estończyk wybrał ofertę Piasta Gliwice.

* Fotografia pochodzi ze strony radio.bialystok.pl.

               

Autor: marm

Zobacz również:

Skandal na Łazienkowskiej. Pseudokibice pobili piłkarzy Legii! 

Pseudokibice Legii Warszawa pobili piłkarzy warszawskiej drużyny, po tym jak ci wrócili z przegranego meczu …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *