Home » Reprezentacje » Mistrzowa Świata 2018 » Lewandowski goni Ronaldo. To oni walczą o miano najlepszego strzelca eliminacji!

Lewandowski goni Ronaldo. To oni walczą o miano najlepszego strzelca eliminacji!

Robert Lewandowski nie ustępuje kroku Cristiano Ronaldo i depcze mu po piętach w wyścigu o koronę króla strzelców eliminacji do mistrzostw świata 2018. W niedzielny wieczór reprezentant Polski strzelił bramkę w meczu przeciwko Czarnogórze (wygranym przez Polskę 2:1), zapisując tym samym na swoim koncie ósmą bramkę w tych eliminacjach. Przewodzący w klasyfikacji strzelców Portugalczyk zdobył do tej pory dziewięć goli, z czego dwa w minioną sobotę przeciwko reprezentacji Węgier (3:0 dla Portugalii).

Już teraz rywalizacja o miano najlepszego strzelca eliminacji do mundialu w Rosji pomiędzy Lewandowskim, a Ronaldo wygląda pasjonująco, a wydaje się, że najlepsze dopiero przed nami. Obaj piłkarze są w tym sezonie w dobrej formie i co najważniejsze, potrafią przełożyć dyspozycję ze spotkań klubowych na mecze reprezentacyjne. Jak wyliczyli dziennikarze Przeglądu Sportowego, popularny „Lewy” strzelał bramki w każdym z 10 ostatnich meczów eliminacyjnych (liczone spotkania eliminacji na mundial w Rosji i na Euro 2016).

Polski snajper Bayernu Monachium aktualnie jest wiceliderem klasyfikacji, ale przez pewien czas przewodził nawet w stawce najlepszych strzelców eliminacji. Zdołał go jednak wyprzedzić Ronaldo, który teraz jest przed Polakiem w tym wyścigu. Na trzecim miejscu, z sześcioma strzelonymi bramkami znajduje się natomiast reprezentant Belgii, Romelu Lukaku.

Czołówka klasyfikacji strzelców eliminacji:

1. Cristiano Ronaldo (dziewięć bramek),
2. Robert Lewandowski (osiem bramek),
3. Romelu Lukaku (sześć bramek),
4. Thomas Muller (pięć bramek).

* Fotografia pochodzi ze strony mirror.co.uk.

               

Autor: marm

Zobacz również:

Liga Mistrzów: Lewandowski lepszy od Teodorczka. Faworyci gromią!

We wtorkowy wieczór rozegrano pierwsze mecze pierwszej kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów sezonu 2017/2018. Obyło się …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *